Opozycja
wPolsce24
07.08.2026 · 08:24
Tobiasz Bocheński
To znaczy, jeżeli każda ze stron się usuwa z części swoich żądań, to wtedy mamy do czynienia z kompromisem. Jeżeli są w stanie się porozumieć w sprawie obsady konkretnych ambasad, kto o czym zdecyduje, ilu ambasadorów, jakie personalia, to to jest kompromis. Ale jeżeli rząd próbuje narzucić swoją wolę prezydentowi, który ma konstytucyjne uprawnienia, To nie ma rozmowy. No tak, tylko że to jest trochę zero-jedynkowe. To jest jak z Ursulą von der Leyen, panie redaktorze Rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli negocjuje się z kimś, kto jest szantażystą i działa w złej wierze w trakcie negocjacji, to trudno je zakończyć pozytywnym rozwiązaniem dla obu stron.